Komentarz: Amerykańscy politycy dążący do własnego interesu wpadli w panikę

2021-01-06 21:20:35

Zarażenie koronawirusem zdiagnozowano u ponad 20 milionów ludzi, a ponad 350 000 osób zmarło. W Los Angeles co 6 sekund u jednej osoby zdiagnozowano koronawirusa. Seria tych liczb odzwierciedla niekontrolowaną epidemię w Stanach Zjednoczonych. Jednak niektórzy amerykańscy politycy wciąż przymykają oko, rozpowszechniają fałszywe informacje i starają się uchylać od odpowiedzialności, choć do punktu paniki. Dyrektor amerykańskiej publicznej służby zdrowia, Jerome M. Adams, otwarcie wskazał, że jedną z najtrudniejszych rzeczy podczas epidemii jest dostarczanie dokładnych informacji o stanie zdrowia Amerykanom w środowisku politycznym.

Patrząc wstecz na ostatnie dziesięć miesięcy, dokładne informacje stały się rzadkim argumentem na polu bitwy w Stanach Zjednoczonych. W „The Washington Post” opublikowano artykuł, w którym stwierdzono, że „pandemia dezinformacji” może wyjaśnić, dlaczego Stany Zjednoczone dysponując zaawansowaną technologią medyczną, mają jeden z najwyższych wskaźników zgonów z powodu koronawirusa na świecie.

Choć do odejścia z urzędu prezydenta zostało Donaldowi Trampowi mniej niż 20 dni, politycy Białego Domu wciąż próbują stoczyć ostatnią walkę. W tym kontekście stała się ona ważną kartą przetargową, pozwalającą bagatelizować sytuację epidemiczną i nagłaśniać osiągnięcia polityczne. Ludzie zauważyli, że w Nowy Rok sekretarz stanu USA Mike Pompeo napisał na Twitterze, że „Stany Zjednoczone są teraz znacznie bezpieczniejsze niż cztery lata temu”. W tygodniu, w którym napisał to, średnio co 33 sekundy w USA umierała osoba z powodu koronawirusa.

Ranking