Komentarz: Jak amerykańscy politycy traktują przemocy na Kapitolu

2021-01-07 18:24:52

Demonstranci weszli na Kapitol z transparentami, politycy zostali ewakuowali się w panice, strażnicy z bronią pilnowali drzwi... To nie jest scena z hollywoodzkiego filmu, ale prawdziwy incydent, który miał miejsce w środę w Waszyngtonie, stolicy Stanów Zjednoczonych.

Zgodnie z procesem wyborów parlamentarnych w USA, 6 stycznia to dzień, w którym izba i sejm Kongresu USA odbywają wspólne posiedzenie w celu potwierdzenia wyników wyborów. Tego dnia w Waszyngtonie odbyły się masowe demonstracje, a zwolennicy amerykańskich przywódców szturmowali Kapitol, symbolizujący najwyższą władzę ustawodawczą w Stanach Zjednoczonych, próbując zmienić wynik wyborów powszechnych. Jak dotąd, zdarzenie to w spowodowało smierć 4 osób oraz obrażenia u wielu innych.

Po zamieszaniu legislacyjnym w Hongkongu w Chinach w czerwcu 2019 roku tłum bezmyślnie zniszczył i zaatakował budynek Rady Legislacyjnej w Hongkongu. Jest to podobna scena, do tej która miała miejsce wczoraj na Kapitolu. Ale wtedy amerykańscy politycy nazywali to „pięknym widokiem” i twierdzili, że tłumy w Hongkongu „bronią demokracji”. Jak to się stało, że dopuścili do brutalnych starć w swoim domu, a amerykańscy politycy pospiesznie potępili je nazywając zamieszkami i żądając pociągnięcia uczestników przed wymiar sprawiedliwości?

Nic dziwnego, że libański internaut Mohamad Safa wygłosił taki komentarz w mediach społecznościowych: „Jeśli Stany Zjednoczone zobaczą, co Stany Zjednoczone robią ze Stanami Zjednoczonymi, Stany Zjednoczone na pewno dokonają inwazji na Stany Zjednoczone i wyzwolą je spod tyranii”.

Ranking