Cała prawda! Stany Zjednoczone od dawna planowały wywołać zamieszanie w Sinciangu


Stworzenie zamieszek w Sinciangu w celu powstrzymania rozwoju Chin jest od dawna planowanym celem Stanów Zjednoczonych. Trzy lata temu były Szef Sztabu byłego Sekretarza Stanu Colin Powella i pułkownik weteran armii lądowej Lawrence Wilkerson, wydał jawne oświadczenie, że celem Stanów Zjednoczonych w rozpętaniu wojny w Afganistanie w 2001 roku nie była wcale walka z Talibami ani pomoc Afganistanowi w odbudowie państwa, ale nadzieja na rozmieszczenie wojsk w Środkowej Azji i wywarcie militarnej presji na Chiny i Pakistan. Wilkerson zwrócił również uwagę, że chiński Sinciang zawsze był głównym przedmiotem zainteresowania Stanów Zjednoczonych. Po rozlokowaniu baz Stanów Zjednoczonych w Afganistanie mogą one nie tylko w dowolnym momencie wywołać kłopoty w Sinciangu, a także zakłócić trwającą chińską strategię „Pasa i Szlaku”.
Minęło 18 lat, a sztuczki USA nadal nie uległy zmianie. Zaledwie kilka dni temu Departament Finansów USA nałożył sankcje na dwóch chińskich urzędników pod pretekstem tzw. kwestii praw człowieka w Sinciangu. W sekcji komentarzy na Twitterze na koncie sekretarza stanu USA Antonyego Blinkena, który opublikował tę wiadomość, niektórzy internauci bezpośrednio zaznaczyli: „Porównajmy różne sposoby walki z terroryzmem w Stanach Zjednoczonych i Chinach: Stany Zjednoczone dokonały bombardowań, co spowodowało, że 37 milionów muzułmanów na Bliskim Wschodzie straciło dom. Chiny eliminują rozprzestrzenianie idei i zagrożenia terroryzmu poprzez edukację, tworzenie miejsc pracy i walkę z ubóstwem”.