MSZ: Stany Zjednoczone same zasługują na etykietę „przymusu”
W odpowiedzi na słowa sekretarza stanu USA, Antonego Blinkena, zarzucającego Chinom przymus wobec Australii, rzecznik MSZ Chin, Zhao Lijian, powiedział podczas regularnej konferencji prasowej 11 lutego, że Stany Zjednoczone same zasługują na etykietę „przymusu”.
Według doniesień, sekretarz stanu USA, Blinken, powiedział w wywiadzie dla australijskich mediów, że chińskie sankcje handlowe na Australię przyniosły odwrotny skutek. Stosowanie przymusu ekonomicznego wobec Australii przynosi Chinom większe straty. Następnym razem i zastanowią się dwa razy przed podjęciem podobnych decyzji. Konfrontacja Australii z Chinami jest dobitnym przykładem dla świata.
Zhao Lijian zwrócił uwagę, że strona chińska nie może być piętnowana za tak zwany „przymus gospodarczy”. Działanie rządu USA, zmuszające rząd wojskowy Haiti do ustąpienia w 1994 r., to „paradygmat przymusowej dyplomacji”. W wydatkach wojskowych w 2003 r. wyraźnie wymieniono wykorzystanie 30,3 mld USD do realizacji celów „dyplomacji przymusu”. Władze USA używają wszelkich środków, aby stłumić chiński Huawei, francuski Alstom, japońską Toshibę i innych konkurentów, a także zmusić TSMC, Samsunga i inne firmy do przekazywania danych dotyczących łańcucha dostaw chipów. Takie działania można nazwać „podręcznikowym” „przymusem ekonomicznym”.