Wojtek--niedźwiedź który poszedł na wojnę

2020-07-20 09:40:12

Wojtek (ur. w 1941 w pobliżu Hamadan w Persji, zm. 2 grudnia 1963 w Edynburgu) – syryjski niedźwiedź brunatny adoptowany przez żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa. Niedźwiedź brał udział w bitwie o Monte Cassino. W jednostce nadano mu stopień kaprala.

8 kwietnia 1942 roku żołnierze Armii Andersa odkupują małego niedźwiedzia od chłopca który znalazł misia w jaskini gdzie myśliwy zastrzelił jego matkę. Miś wydoił butelkę duszkiem, po czym wtulił się w kaprala i zasnął. Kapral Prendysz nadał niedźwiadkowi imię Wojtek.

Wojtek rósł bardzo szybko i stał się uciążliwy dla uchodźców w obozie w Teheranie. Jego opiekunka Irena postanowiła podarować go generałowi Borucie-Spiechowiczowi. Wojtka wpisano na listę żołnierzy przez co stał się szeregowym.

Wojtek był bardzo uległy wobec ludzi, lubił się z nimi bawić oraz uprawiać zapasy z żołnierzami, z czasem zaczął również pracować, tak jak inni żołnierze. Chodził na warty, pilnował obozu i sprzętu.

Wraz z żołnierzami 22 Kompanii Transportowej niedzwiedź Wojtek przeszedł cały szlak bojowy od Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę aż do Egiptu. Na początku 1944 kompania dostała rozkaz udania się do Włoch statkiem MS Batory, gdzie Polacy mieli dołączyć do kompanii włoskiej.

Wojtek widząc jak Żołnierze 22 Kompanii pracowali w ukropie, donosząc na stanowiska ciężkie skrzynie z pociskami, sam postanowił pomóc. Tak przez całą kanonadę nosił skrzynie, pomagając swoim opiekunom.

Jeden z żołnierzy widząc Wojtka noszącego skrzynie naszkicował na kartce papieru postać niedźwiedzia niosącego pocisk. Ten obrazek stał się symbolem 22 Kompanii. Wszyscy kochali wtedy Wojtka, wszyscy byli z niego dumni! Od roku 1944 przemianowana na 22 Kompanię Transportową.

Wraz z końcem wojny w 1945 roku, 22 Kompania została przewieziona do Glasgow w Szkocji. O Wojtku wiedziała wtedy już cała Szkocja. Wszyscy chcieli przeprowadzić z nim wywiad. Każdy chciał sfotografować Wojtka. W końcu pojawili się pracownicy BBC. Cały ten czas Wielka Brytania żyła opowieściami o żołnierzu niedźwiedziu.

Wojtek trafił do Zoo z racji że nigdzie nie można było znaleźć dla niego miejsca. W ZOO odwiedzały go tłumy dorosłych i dzieci. Czasami do Wojtka przychodzili koledzy z wojska, Ci nie zważając na gwałtowne protesty pracowników ogrodu, przechodzili przez ogrodzenie i ku zaskoczeniu wszystkich odwiedzających zaczynali z Wojtkiem starą zabawę w „zmaganie się". Koniec braterskiej „walki" zawsze wieńczony był jedną, albo i dwiema butelkami piwa.

Mijały lata. Coraz rzadziej odwiedzali go koledzy. Wojtek markotniał. Stał się cichy i ospały. Budził się z letargu tylko wtedy, gdy posłyszał polskie słowa. Zmarł w grudniu 1963 roku, przeżywszy 22 lata. O jego śmierci informowała brytyjska prasa i radio.

Ranking