 Polskie wydawnictwo na rzecz chińsko-polskiej współpracy
CRI: Nie jest za późno na "odkrywanie" Polski tu, w Chinach?
Filip ANDRYSZAK: Nigdy nie jest za późno. Chińczycy są to ludzie niezwykle ciekawi świata i jest to kolejny argument, dlaczego warto i nie jest za późno pokazywać Chińczykom Polskę.
CRI: Przyjechał Pan tutaj nie tylko po to, aby promować Polskę w Chinach, ale też i Chiny w Polsce. Dlaczego - Pana zdaniem - w Polsce nadal tak niewiele informacji ukazuje się o współczesnych Chinach?
Filip ANDRYSZAK: Wydaje mi się, że mało jest instytucji, mało jest takich firm jak nasza, które ukierunkowane są przede wszystkim na rzeczy związane z kulturą, z nauką. Owszem , biznes jest w Chinach bardzo popularny, czego i beneficjentem coraz częściej są polskie firmy. Polscy biznesmeni przyjeżdżają, aby współpracować z Chińczykami. Nie mniej jednak płaszczyzna kulturalna, płaszczyzna naukowa jest nadal płaszczyzną zapomnianą. Dlatego też dostrzegamy możliwość rozwoju naszej firmy na terenie Chin. A dlaczego tak mało informacji o Chinach jest w Polsce ? Wydaje mi się, że zawsze tak jest - i to wynika też z historii Chin - że najpierw był Jedwabny Szlak, czyli handel, a dopiero za tym szła wymiana kulturalna, naukowa. Dlatego ten czas boomu ekonomicznego powoli przemija, natomiast wydaje mi się, że nadszedł czas na współpracę kulturalną, edukacyjną i poziom inny niż czysto biznesowy.
CRI: To nie jest pierwszy Pana pobyt w Chinach, które można powiedzieć, że zmieniają się wręcz z dnia na dzień. Jakie wrażenia wywiera na Panu ten kraj?
Filipo ANDRYSZAK: Ja twierdzę, że za każdym razem jak wychodzę z mieszkania, to miasto się zmienia. Można zażartować, że cały czas należy uważać na galopujące zmiany ? zwłaszcza, jeśli chodzi o infrastrukturę. Wydaje mi się, że to jest bardzo pozytywny przejaw, który skłania do refleksji jak i dlaczego tak się dzieje. Chciałbym, aby nasza działalność, chociaż w minimalnym stopniu dopomogła ogólnej działalności, ogólnemu rozwojowi świadomości wiedzy na temat naszych krajów - zarówno w Chinach jak i w Polsce.
Redakcja Polska CRI
1 2
|