| |
[Komentarz] Przed wznowieniem nuklearnych rokowań
|
|
|
 |
 |
2005-09-08 16:18:47
CRI
|
 |
 |
Minister spraw zagranicznych i handlu Korei Południowej, Ban Ki-Moon, zadeklarował 7 września w Seulu, że rząd koreański, korzystając z osiągnięć, jakie zdobył w konsultacjach i kontaktach z pozostałymi stronami, weźmie udział w drugim etapie IV rundy sześciostronnych rokowań. Uwagę społeczności międzynarodowej zwrócił fakt, że mimo, że nie ustalono konkretnego terminu odbycia się dalszych negocjacji, wszystkie strony intensywnie przygotowują się do ich wznowienia licząc na to, że rokowania osiągną postępy.
IV runda sześciostronnych negocjacji rozpoczęła się 26 lipca. 7 września ogłoszono jej przerwę. Celem obecnej rundy jest opracowanie planu denuklearyzacji na Półwyspie Koreańskim i metod jego realizacji. Mimo licznych zgodności zdań, stronom nie udało się opublikować wspólnego dokumentu, do czego przyczyniły się przede wszystkim poważne rozbieżności w sprawie praw Phenianu do pokojowego wykorzystania energii nuklearnej oraz stopnia tego wykorzystania i na ile rząd Korei Północnej musi zrezygnować ze swych atomowych ambicji. Z tego właśnie powodu strony uważały za konieczność zrobienie pauzy w rokowaniach, która miała pomóc w znalezieniu rozwiązania.
W czasie przerwy wszystkie strony odbyły powszechne konsultacje. Wiceminister spraw zagranicznych Chin, Wu Dawei, kolejno odwiedził Japonię i Koreę Północną, podczas gdy dyrektor Departamentu ds. Azji przy chińskim MSZ, Cui Tiankai, złożył wizyty w USA i Korei Południowej. Kontakty prowadzają również Biały Dom i Phenian, czego dowodem jest czterodniowa wizyta w Korei Północnej amerykańskiego deputowanego, Jima Leacha. W czasie konsultacji strony pozytywnie oceniły pierwszy etap obecnej rundy twierdząc, że przyniósł on istotne sukcesy.
Szczegóły tych konsultacji nie są dotąd znane. Rzecznik Departamentu Stanu USA, Sean Mccormarck, powiedział jedynie, że według niego, zarówno Stany Zjednoczonego jak i Korea Północna są gotowe dołożyć jeszcze większych starań, by negocjacje zakończyły się sukcesem.
Można jednak zauważyć, że ani USA ani Korea Północna nie chcą zmienić swego stanowiska w omawianym problemie. Phenian podkreśla swoje prawa do pokojowego wykorzystywania energii atomowej i upiera się przy wymogach, jakie wysunął w poprzednim etapie, dotyczących budowy nuklearnego reaktora lekkiej wody, celem złagodzenia napięć w krajowej dostawie prądu, natomiast rząd amerykański żąda, by Korea Północna zaniechała wszelkich działań atomowych.
Złożony problem powoduje, że chociaż żadna ze stron nie chce przewidywać scenariuszy negocjacji, obie są optymistycznie nastawione co do ich postępów. Rzecznik Departamentu Stanu USA, Sean Mccormark, zapowiedział konstruktywne posunięcie w następnych rokowaniach dodając, że negocjacje będą się obracać wokół tematyki nuklearnej a nie praw człowieka.
Organ rządzącej Partii Pracy Korei Północnej, Rodong Xinboom, zamieścił 6 września komentarz twierdzący, że Phenian obsolutnie nie zrezygnuje z prawa do prowadzenia działań atomowych w celach pokojowych. W przypadku, gdy Stany Zjednoczone, nie biorąc pod uwagę zasad sprawiedliwości, zagrożą Korei użyciem siły, nie tylko trudno będzie się spodzewać postępów w rokowaniach, ale także sytuacja stanie się jeszcze bardziej skomplikowana. Największym kłopotem, zdaniem amerykańskiego posła Jima Leacha, jest brak zaufania pomiędzy Waszyngtonem a Phenianem.
Panuje jednak powszechne przekonanie, że sześciostronne rokowania są najlepszą drogą do rozwiązania problemu. Strony podtrzymają negocjacje, jeśli nie zajdą nieprzewidziane zdarzenia.
|
|
 |
|
 |
|
|
|
 |
|