
To złośliwe oszczerstwo, które nie ma uzasadnienia w faktach – tak określenie Chin przez USA jako "główne źródło narkotyków" skomentowała 18 września rzeczniczka MSZ Chin Mao Ning. Chiny zdecydowanie się temu sprzeciwiają i złożyły protest na ręce strony amerykańskiej.
Mao Ning podkreśliła, że chiński rząd przywiązuje wielką wagę do działań antynarkotykowych i nie ma wątpliwości, że Chiny są światowym wzorcem kontroli narkotyków, krajem o najsurowszej polityce antynarkotykowej i najdokładniejszym wdrożeniu tej polityki, co zostało powszechnie uznane przez społeczność międzynarodową. W przeciwieństwie do tego, Stany Zjednoczone, które zamieszkuje tylko 5% światowej populacji, konsumują 80% światowych opioidów. Można je opisać jako czarną dziurę i źródło chaosu w kwestii kontroli narkotyków, są także wielkim "krajem o dużym popycie na narkotyki". W związku z tym, nie mają prawa komentowania chińskich wysiłków antynarkotykowych.
Mao Ning wskazała, że podstawową przyczyną zalania narkotykami Stanów Zjednoczonych jest niezradność rządu i słaba kontrola, a zmniejszenie popytu krajowego jest sposobem na rozwiązanie tego problemu. Wzywamy stronę amerykańską, aby przestała atakować i oczerniać Chiny i zrobiła dla współpracy chińsko-amerykańskiej, a nie na odwrót-oznajmiła rzeczniczka. (Z.T.)