
Najlepsi tenisiści świata rywalizują na kortach olimpijskich w Pekinie w pierwszej po pandemii edycji ATP i WTA China Open. W komplecie zameldowała się pierwsza dziesiątka pań ze światowego rankingu, z Aryną Sabalenką i Igą Świątek na czele. Wśród panów brakuje jedynie Novaka Djokovicia.
Do Pekinu przyjechały nie tylko Iga Świątek, ale też Magda Linette i Magdalena Fręch. Ta ostatnia przechodzi przez kwalifikacje ale jej ostatnią rywalką oddała mecz walkowerem i Fręch przeszła dalej. Nie ma najwyżej notowanego Polaka, Huberta Hurkacza, ale za to w deblu jest jeszcze Jan Zieliński, który w parze z Hugiem Nysem z Monako pokonał właśnie parę Belgów. Novak Djokovic napisał w mediach społecznościowych wiadomość do fanów, że nie pojawi się w Chinach, ale wspomina swoje zmagania na chińskich kortach z wielkim sentymentem.

Po pierwszej rundzie do dalszych rozgrywek gładko awansowali Carlos Alcaraz, Danil Miedwiediew, Andrey Rublev, czy Casper Ruud. Niespodziewanie za to przegrał Stefanos Tsitsipas, który w ostatnich zawodach w Pekinie dotarł do finału.
Rozgrywki pań rozpoczęły się dopiero w piątek. Losowanie nie okazało się nazbyt szczęśliwe dla Magdy Linette, która już w pierwszej rundzie trafiła na Wiktorię Azarenkę i zagra w sobotę wieczorem lokalnego czasu. Za to Iga Świątek zmierzy się z Sarą Sobirres Tormo, ale Iga dopiero dojeżdża do Chin z Japonii, po przegranej w ćwierćfinale turnieju w Tokio.

China Open to nie jedyny turniej w Chinach. Magda Linette przyjechała do Pekinu prosto z Kantonu, gdzie w ćwierćfinale uległa Chince Wang Xiyu. Na korty wrócili też tenisiści w Chengdu, Zhuhai, a tuż po Pekinie rozpocznie się turniej w Szanghaju.
Ostatni raz rozgrywki w Pekinie miały miejsce w 2019 r., wygrali wówczas Naomi Osaka i Dominic Thiem.
Tegoroczny finał ATP odbędzie się 4 października, finał WTA pań zaplanowano na 8 października. (M.Z. Z.T)