|
 |
| (GMT+08:00)
2004-09-01 15:26:26
|
 |
|
Przedszkolaki uczą się angielskiego
CRI
W wyniku rozwoju gospodarczego i przyspieszenia tempa życia w Chinach tak jak i w Polsce zarysował się problem kształcenia dzieci w wieku przedszkolnym. Trend ten z jednej strony odpowiada trosce rodziców o przyszłość ich dzieci, jednak czy nie mają one prawa do dzieciństwa. ?Pekin potrafiący mówić przynajmniej jednym językiem obcym, pracować na komputerze, i prowadzić samochód to trzy klucze do bram 21 wieku." Coraz więcej chińskich rodziców zgadza się z tym powszechnie znanym w Pekinie powiedzeniem i stara się wyjść mu na przeciw. Zaczynają oni posyłać swoje dzieci do przedszkoli prowadzących naukę angielskiego. Mimo, że czasami wiąże się to z poważnymi poświęceniami, zwłaszcza kiedy szkoła oddalona jest znacznie od ich domu, wielu rodziców wierzy, że cel wart jest wyrzeczeń.
Na każdym kroku można spotkać wiele oznak tego nowego trendu. Świetnie sprzedają się podręczniki dla najmłodszych do nauki języka angielskiego, uniwersytety specjalizujące się w języku angielskim prowadzą zajęcia dla najmłodszych dzieci, a lekcje angielskiego stają się coraz bardziej popularne w przedszkołach w Pekinie i innych wielkich miastach.
Nauczanie dzieci języka obcego to niezwykle trudne zadanie. Trzeba nawiązać z nimi kontakt, zachęcić do współpracy i udziału w zajęciach zainteresować i w jak najprostszy sposób wyjaśniać znaczenie słów i pojęć. Nauczyciele stosują różne metody dla osiągnięcia tego celu. Opierają się na specjalnie dla dzieci napisanych podręcznikach, używają zabawek, kolorowych obrazków itd. W eksperymentalnym przedszkolu przy Pekińskim Uniwersytecie Pedagogicznym aby zapewnić zainteresowanie dzieci nauką angielskiego, nauczyciele wykorzystują nową metodę uczenia przez rozmaite gry i zabawy. W trakcie zajęć nzuczyciele nie używają języka chińskiego. Uczą poprzez konwersację sytuacyjną, śpiewają proste piosenki, recytują wesołe wierszyki. Starają się nauczyć dzieci myslenia w języku angielskim, kiedy mówią one w tym języku.
Ale uczenie najmłodszych to nie tylko zadanie dla nauczycieli. Niezbędna jest też pomoc rodziców. Z jednej strony muszą oni poszerzać zakres słownictwa swoich dzieci, chodzić z nimi do zoo, ogrodu botanicznego, zachęcać do oglądania filmów i programów edukacyjnych. Z drugiej zaś strony opierając się na proponowanych przez nauczycieli podręcznikach i kasetach utrwalać w domu przerobiony materiał. Nauczyciele przestrzegają jednak przed wywieraniem zbyt silnej presji i forsowaniem dzieci kiedy te nie mają nastroju do nauki. W przeciwnym razie mogą one całkiem niechęcić się do nauki. Niestety wielu rodziców mówiących po angielsku stara się wykorzystać każdy moment by uczyć swoje dziecko nowych słów i wyrażeń, niezależnie od tego czy są w domu, na zakupach czy w zoo.
Im więcej przedszkoli wprowadza do swoich programóm naukę angielskiego, tym wyraźniej zarysowują się dwa podstawowe problemy. Po pierwsze wielu rodziców jest niezadowolonych z nauczycieli, którzy często nie potrafią nawiązać kontaktu z dziećmi i wyniki ich pracy są mierne. Wówczas rodzice przenoszą dziecko do innego przedszkoła zazwyczaj jeszcze bardziej oddlonego od domu.
Po drugie, niektórym rodzciom nie podoba się pomysł uczenia języka obcego w tak młodym wieku. Uważają oni, że dzieci powinny mieć więcej czasu na zabawkę i że wygórowane ambicje rodziców nakładają na barki maluchów zbyt duży ciężar. Na temat tych wątpliwości wypowiedziała się pani Zhang Lan zastępca dyrektora eksperymentalnego przedszkoła przy Pekińskim Uniwersytecie Pedagogicznym. Powiedziała ona podstawową wiedzę, która będzie im pomocna później w szkole.
Angielski jest tylko jednym z przedmiotów jakie proponują przedszkołą. Pani Zhang stwierdziła, że w wychowaniu przedszkolnym trzeba trzymać się kardynalnych zasad nauczania. Jedna z nich jasno definiuje podstawową funkcję przedszkola. Ma ono wykształcić nawyk uczenia się i ukształtować charakter dziecka, anie jedynie wpajać mu wiedzę.
Pani Zhang jest zdania, że teoretycznie jest możliwe aby czteroletnie dzieci zaczynały naukę języka obcego bez szkody dla ich języka ojczystego. Tak czy inaczej czy uczenie dzieci w tak młodym wiekujest rzeczywiście odpowiednie i warte zachodu nadal pozostaje kwestią sporną wychowania przedszkolnego.
|
|
|