Chłopak z Palestyny Ali Abu Merihil znalał w Kantonie swą wielką miłość i ożenił się z Chińką z miasta Shantou. W dzisiejszym programie opowiemy państwu jego historię.
"Półtora roku temu poznałem Marię (Ma Xiaohuan) na pewnym spotkaniu z przyjaciółmi i zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Była Chinką, ale miała cechy i charakter Arabki. Kiedy byłem razem z nią, nie miałem poczucia obcości i czułem się bardzo dobrze. Wiedziałem od razu, że zostanie moją żoną. Postanowiliśmy, że nasz ślub odbędzie się w przyszłym roku".
Ali bardzo rzetelnie podchodził do pracy i nie przypuszczał, że się zakocha. Jego serce biło jak młot gdy uświadomił sobie, że spotkana u przyjaciół dziewczyna może zostać jego drugą połówką. Stwierdził:
"Jest dziewczyną sympatyczną i skromną. Mimo, że istnieje wiele różnic między kulturą arabską a kulturą chińską oraz bariera językowa, jednak jest nam razem bardzo dobrze. Miłość zmniejszyła dystans między nami i zatarła różnice kulturowe".
Ich przyjaciele wiedzieli o ich wzajemnym uczuciu, bo oboje zamieszczali swe wspólne zdjęcia na mikroblogu. Jednak na początku ich miłość nie spodobała się rodzicom dziewczyny. Ma Xiaohuan urodziła się w tradycyjnej rodzinie w Shantou w prowincji Guangdong. Rodzice chcieli, aby jej mąż pochodził z tego samego miasta, co ona. Nie domyślali się nawet, że zakochała się w Palestyńczyku, pochodzącym z kraju, który tak często pojawia się w mediach.
"Na początku okłamałam ojca, że Ali jest moim szefem w firmie. Jednak ojciec wyczuł od razu, że to jej przyjaciel. Powiedział mi, że cudzoziemiec nie może być moim mężem. Później jednak mnie zrozumiał i powiedział, że będzie popierał moją decyzję. Mama była smutna ale powoli zaakceptowała Alego, gdy dowiedziała się, że otacza mnie opieką".
"Wyobrażałam sobie wiele razy, jaki powinien być mój narzeczony. Miałam w myślach swego idealnego narzeczonego. Kiedy spotkałam Alego stwierdziłam, że jest takim człowiekiem jakiego sobie wcześniej wyobrażałam. Niektórzy ludzi nie wiedzą czego chcą i trudno jest im znaleźć kogoś odpowiedzniego".
Tak, jak to bywa wśród narzeczonych czasami się ze sobą kłócili, ale Ali potrafił zażegnać każdy spór i wszystko wracało do normy.
"Jest osobą romantyczną. Kiedy ma wolny czas, przyjeżdza po mnie do pracy i zaprasza na kolację. Kiedy pada deszcz, przynosi mi parasol, kiedy jestem głodna, kupuje mi ciasto i robi wszystko aby mnie pocieszyć".
Ali jest muzułmaninem i za jego namową Ma Xiaohuan także przeszła na islam. Mimo trudności stara się przystosować do muzułmańskich zwyczajów.
Jako dziennikarz Ali wiele podróżował po Chinach i widział już Pekin, Szanghaj i Shenzhen, ale najbardziej podoba mu się w Kantonie.
"Życie w Kantonie bardzo polubiłem i nie czuję się tutaj cudzoziemcem. Mam wrażenie, że żyję w rodzinnym mieście. Na ulicy, wszędzie widać Arabów, arabskie restauracje i kawiarnie, więc każdy z nas dobrze się tutaj czuje".
Ali podkreśla, że chce zostać w Chinach na stałe i powoli włączyć się w chińskie społeczeństwo i stać Chińczykiem.
"Chińczycy są dobroduszni, przyjacielscy i szanują cudzoziemców. Kiedy idziesz ulicą, zauważasz, że każda osoba ma uśmiech na twarzy. Są bardzo serdeczni, co nie jest częstym zjawiskiem w innych krajach. Mam wielu chińskich przyjaciół i przyjaźń z nimi bardzo sobie cenię".
Ali ma plan stworzenia w Chinach wpływowego arabskiego medium, by zapoznać Arabów z Chinami i wnieść osobisty wkład we wzajemną przyjaźń.